Lovely z nowej kolekcji I love summer o numerze 3 to taki słodki, kremowy, barbiowy róż. Niby pastel, ale można się doszukać neonowej nuty w zależności od światła. Wyraźnie odcina się od mojego koloru skóry(nie wiem jak by było z posiadaczkami większej ilości różowych tonów). Po wyschnięciu tworzy piękną, lśniącą taflę. Bardzo lubię pędzelki Lovely. Na zdjęciach 3 warstwy, w rzeczywistości wyglądał korzystniej niż na tych zdjęciach. Solo nosiłam go jeden dzień.
Essence z nowej serii effect o nazwie glitterbomb to mieszanka dwóch brokatów- drobnego brokatu i sporych sześciokątów. Producent zamieścił informację że do "efektu 3D" potrzeba 2 warstw solo, jednak myślę że 3 będą wyglądać lepiej, ale ja tu akurat użyłam go jako topu i nałożyłam jedną warstwę. Wyławiać go za bardzo nie trzeba, ale jednak lepiej przed pomalowaniem nim trochę pokiercać :D
Na 3 dzień noszenia tego mani(po 1 dniu pomalowałam brokatem) pojawiły się odpryski tylko na kciukach, więc domalowałam brokatu by jeszcze troszeczkę przedłużyć. Ostatnio bardzo często jak już lekko odpryskuje mi lakier to maluję jakimś topem i noszę jeden lub dwa dni dłużej.
Mi się bardzo podoba to połączenie i myślę że będę je dość często nosić :)
Zastanawiałam się czy kiedyś nie zrobić z użyciem tego różu takiego gradientu :)